środa, 10 kwietnia 2013
wtorek, 2 kwietnia 2013
św. Bernard
"O Jezu, Ty ukrywasz się, aby Cię szukano z coraz większą gorliwością
i znajdowano z radością, ta zaś, zaspokojona, staje się żywsza, by Cię
zatrzymać z większą usilnością... To jest sposób, jakiego Ty, Mądrości
Boża, używasz, igrając ze wszechświatem, Twoim bowiem szczęściem jest
pozostawać z synami ludzkimi.
Niewiasto, czemu płaczesz, kogo szukasz? Czy nie wiesz, że Ten, którego szukasz, jest z Tobą? Posiadasz prawdziwą i wieczną szczęśliwość, a płaczesz? Masz wewnątrz Tego, którego szukasz na zewnątrz. Prawdziwie znajdujesz się na zewnątrz, płacząc przy grobie. Lecz Chrystus mówi ci: twoje serce jest moim grobem: Ja nie spoczywam w nim umarły, lecz żywy na wieki. Dusza twoja jest moim ogrodem... Twój płacz, twoja miłość i twoje pragnienie są moim dziełem. Posiadasz Mnie wewnątrz siebie nie wiedząc o tym, dlatego szukasz Mnie na zewnątrz. Dlatego ukażę ci się na zewnątrz, by cię zaprowadzić do twego wnętrza i pozwolić ci odnaleźć wewnątrz to, czego szukasz na zewnątrz. Mario, znam cię po imieniu, ty naucz się poznawać przez wiarę...
Nie dotykaj Mię... jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Ty nie uwierzyłaś jeszcze, że Ja jestem równy, współwieczny i współistotny Ojcu. Uwierz więc w to, a będzie tak, jakbyś Mię dotknęła. Widzisz człowieka, dlatego nie wierzysz, bo nie wierzy się w to, co się widzi. Boga nie widzisz: wierz, a ujrzysz Go."
Niewiasto, czemu płaczesz, kogo szukasz? Czy nie wiesz, że Ten, którego szukasz, jest z Tobą? Posiadasz prawdziwą i wieczną szczęśliwość, a płaczesz? Masz wewnątrz Tego, którego szukasz na zewnątrz. Prawdziwie znajdujesz się na zewnątrz, płacząc przy grobie. Lecz Chrystus mówi ci: twoje serce jest moim grobem: Ja nie spoczywam w nim umarły, lecz żywy na wieki. Dusza twoja jest moim ogrodem... Twój płacz, twoja miłość i twoje pragnienie są moim dziełem. Posiadasz Mnie wewnątrz siebie nie wiedząc o tym, dlatego szukasz Mnie na zewnątrz. Dlatego ukażę ci się na zewnątrz, by cię zaprowadzić do twego wnętrza i pozwolić ci odnaleźć wewnątrz to, czego szukasz na zewnątrz. Mario, znam cię po imieniu, ty naucz się poznawać przez wiarę...
Nie dotykaj Mię... jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Ty nie uwierzyłaś jeszcze, że Ja jestem równy, współwieczny i współistotny Ojcu. Uwierz więc w to, a będzie tak, jakbyś Mię dotknęła. Widzisz człowieka, dlatego nie wierzysz, bo nie wierzy się w to, co się widzi. Boga nie widzisz: wierz, a ujrzysz Go."
„Czasami okularami, przez które widać Jezusa, są łzy”
środa, 27 marca 2013
Św. Josemaría Escrivá
"Przezwyciężaj siebie codziennie, od pierwszej chwili, wstając dokładnie o ustalonej porze, nie ulegając ani na chwilę lenistwu. Jeżeli z pomocą Bożą przezwyciężysz się, już nadrobiłeś sporo na resztę dnia. Nic nie zniechęca bardziej, niż klęska w pierwszej potyczce."
wtorek, 26 marca 2013
Noc
niedziela, 24 marca 2013
1 Kor 9,22-27
Dla słabych stałem się jak słaby, by
pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle
ocalić przynajmniej niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział. Czyż nie wiecie, że
gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden
tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali. Każdy, który staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakbym zadawał ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego.
Hymn dziękczynny, Iz 12,1-6
Ty powiesz w owym dniu: Wychwalam Cię, Panie,
bo rozgniewałeś się na mnie,
lecz Twój gniew się uśmierzył
i pocieszyłeś mię!
Oto Bóg jest zbawieniem moim!
Będę miał ufność i nie ulęknę się,
bo mocą moją i pieśnią moją jest Pan.
On stał się dla mnie zbawieniem!
Wy zaś z weselem wodę czerpać będziecie
ze zdrojów zbawienia.
Powiecie w owym dniu:
Chwalcie Pana!
Wzywajcie Jego imienia!
Rozgłaszajcie Jego dzieła wśród narodów,
przypominajcie, że wspaniałe jest imię Jego!
Śpiewajcie Panu, bo uczynił wzniosłe rzeczy!
Niech to będzie wiadome po całej ziemi!
Wznoś okrzyki i wołaj z radości, mieszkanko Syjonu,
bo wielki jest pośród ciebie Święty Izraela!»
Iz 11,1-16
I wyrośnie różdżka z pnia Jessego,
wypuści się odrośl z jego korzeni.
I spocznie na niej Duch Pański,
duch mądrości i rozumu,
duch rady i męstwa,
duch wiedzy i bojaźni Pańskiej.
Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej.
Nie będzie sądził z pozorów
ni wyrokował według pogłosek;
raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie
i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok.
Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika,
tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego.
Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach,
a wierność przepasaniem lędźwi.
Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem,
pantera z koźlęciem razem leżeć będą,
cielę i lew paść się będą społem
i mały chłopiec będzie je poganiał.
Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie,
młode ich razem będą legały.
Lew też jak wół będzie jadał słomę.
Niemowlę igrać będzie na norze kobry,
dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii.
Zła czynić nie będą ani zgubnie działać
po całej świętej mej górze,
bo kraj się napełni znajomością Pana,
na kształt wód, które przepełniają morze.
Owego dnia to się stanie:
Korzeń Jessego stać będzie
na znak dla narodów.
Do niego ludy przyjdą po radę,
i sławne będzie miejsce jego spoczynku.
Owego dnia to się stanie:
Pan podniesie po raz drugi rękę,
aby wykupić Resztę swego ludu,
która ocaleje, z Asyrii i z Egiptu,
z Patros i z Kusz, z Elamu i Szinearu,
z Chamat i z wysp na morzu.
Podniesie znak dla pogan
i zgromadzi wygnańców Izraela;
pozbiera rozproszonych z Judy
z czterech stron świata.
Wówczas ustąpi zazdrość Efraima
i przeciwnicy Judy będą wytraceni.
Efraim nie będzie więcej zazdrościł Judzie,
a Juda nie będzie więcej trapił Efraima.
Napadną na tyły Filistynów, ku morzu,
i razem obrabują mieszkańców na wschodzie:
na Edom i Moab rozciągną swą władzę,
i Ammonici będą im poddani.
A Pan osuszy odnogę Morza Egipskiego
gwałtownym swym podmuchem
i potrząśnie ręką na Rzekę,
i rozdzieli ją na siedem odnóg,
tak że ją przejść się da w sandałach.
Utworzy się droga dla Reszty Jego ludu,
która przetrwa wygnanie w Asyrii,
podobnie jak się to stało dla Izraela,
kiedy ten wychodził z krainy egipskiej.
wypuści się odrośl z jego korzeni.
I spocznie na niej Duch Pański,
duch mądrości i rozumu,
duch rady i męstwa,
duch wiedzy i bojaźni Pańskiej.
Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej.
Nie będzie sądził z pozorów
ni wyrokował według pogłosek;
raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie
i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok.
Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika,
tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego.
Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach,
a wierność przepasaniem lędźwi.
Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem,
pantera z koźlęciem razem leżeć będą,
cielę i lew paść się będą społem
i mały chłopiec będzie je poganiał.
Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie,
młode ich razem będą legały.
Lew też jak wół będzie jadał słomę.
Niemowlę igrać będzie na norze kobry,
dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii.
Zła czynić nie będą ani zgubnie działać
po całej świętej mej górze,
bo kraj się napełni znajomością Pana,
na kształt wód, które przepełniają morze.
Owego dnia to się stanie:
Korzeń Jessego stać będzie
na znak dla narodów.
Do niego ludy przyjdą po radę,
i sławne będzie miejsce jego spoczynku.
Owego dnia to się stanie:
Pan podniesie po raz drugi rękę,
aby wykupić Resztę swego ludu,
która ocaleje, z Asyrii i z Egiptu,
z Patros i z Kusz, z Elamu i Szinearu,
z Chamat i z wysp na morzu.
Podniesie znak dla pogan
i zgromadzi wygnańców Izraela;
pozbiera rozproszonych z Judy
z czterech stron świata.
Wówczas ustąpi zazdrość Efraima
i przeciwnicy Judy będą wytraceni.
Efraim nie będzie więcej zazdrościł Judzie,
a Juda nie będzie więcej trapił Efraima.
Napadną na tyły Filistynów, ku morzu,
i razem obrabują mieszkańców na wschodzie:
na Edom i Moab rozciągną swą władzę,
i Ammonici będą im poddani.
A Pan osuszy odnogę Morza Egipskiego
gwałtownym swym podmuchem
i potrząśnie ręką na Rzekę,
i rozdzieli ją na siedem odnóg,
tak że ją przejść się da w sandałach.
Utworzy się droga dla Reszty Jego ludu,
która przetrwa wygnanie w Asyrii,
podobnie jak się to stało dla Izraela,
kiedy ten wychodził z krainy egipskiej.
Znalezione
"Po modlitwie zaniesionej w ogólnych intencjach, możemy
modlić się w szczególnych potrzebach ludzi znajdujących się z nami w kościele.
Powinniśmy zacząć od modlitwy za każdego człowieka żyjącego na świecie, a
następnie przejść do modlitwy za ludzi z naszej wspólnoty, którzy cierpią i
przeżywają trudne chwile. Często bywa, że tacy właśnie ludzie życzą sobie w
duchu, aby ksiądz jak najszybciej zakończył odprawiać Mszę Świętą. Czują się
bowiem zbolali i pogrążeni w
cierpieniu. Czasami podczas liturgii Mszy Świętej będącej jednocześnie
nabożeństwem o uzdrowienie zapraszam kilku cierpiących członków wspólnoty, aby
wystąpili do przodu i stanęli przy mnie. Kiedy modlimy się wspólnie, nasza
modlitwa nabiera szczególnej mocy. "Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w
imię moje, tam jestem pośród nich" (Mt 18,20). Jeśli jest obecnych pięćset
osób, wówczas dotykamy cierpiącą osobę "500 woltami" uzdrawiającej
miłości Jezusa. Im więcej ludzi się modli, tym większa kumuluje się duchowa
energia. W takich chwilach wielu ludzi, którzy potrafią otworzyć się na
działanie Boga, doznaje uzdrowienia. Jest to doświadczenie kapłanów mających
odwagę zrobić krok do przodu i zawierzyć słowom Pisma świętego, które mówią:
"Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie" (Mk 16,18). Jesteśmy
powołani do okazania współczucia alkoholikom, ludziom z ulicy, ludziom chorym
na AIDS. "Pójdę do nich ze względu na łaskę Bożą. Specjaliści mówią, że
wszystkie nasze psychiczne skłonności kształtują się w okresie między miesiącem
a 2 rokiem życia. Może być tak, że przez całe życie musimy walczyć z tym, co
zostało w nas zasiane we wczesnym dzieciństwie. Już w łonie matki przejmujemy
dziedziczne cechy od naszych rodziców. Musimy być ludźmi, którzy kierują się
miłością i współczuciem do naszych cierpiących sióstr i braci. Nie możemy
zapominać o nich w naszych modlitwach wstawienniczych. Pan przypomina nam:
"Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni" (Mt 7,1). Pamiętajmy Jezusie.
Niech naszym udziałem stanie się Jego sposób myślenia.
Wszyscy doświadczamy cierpienia, jakie niesie z sobą życie na tym niedoskonałym świecie. Cokolwiek robimy, słowem czy czynem, możemy to podejmować w imię Jezusa. Po zakończeniu Mszy Świętej nadal możemy trwać na modlitwie wstawienniczej. Spójrzmy oczyma wiary-ca człowieka stojącego przed nami w kolejce po warzywa. Popatrzmy na niego oczami Jezusa. Nie masz najmniejszego pojęcia, co ten człowiek przeżywa. Ofiaruj Jezusowi czas spędzony przy praniu. Ofiaruj Mu czas spędzony w kolejce na poczcie, w biurze, banku. Odmawiaj różaniec, kiedy stoisz na czerwonym świetle lub gdy czekasz na rozładowanie się ulicznego korka czy usunięcie skutków wypadku drogowego. Ofiaruj Mu 5, 10, 20, 30 niewygód, jakich zaznałeś w ciągu dnia w jakiejś "specjalnej intencji", na przykład za swego nieszczęśliwego syna, za przepracowanego księdza proboszcza, za ciotkę chorą na raka. Wstawianie się za ludzi będących w potrzebie jest wspaniałą formą czynienia pokuty. Matka, modląca się całymi latami o nawrócenie swoich dzieci, może się spodziewać otrzymania takiej łaski od Pana, nawet, jeśli stanie się to już po jej śmierci. Słyszałem wiele historii w rodzaju: "Miałem ciocię, która modliła się za mnie przez wiele lat.., mamę... brata, którzy pamiętali o mnie w modlitwie". Słyszymy świadectwa mówiące o tym, jak:
"Pan dotknął mnie swoją łaską aż przestałem pić, nawróciłem się". Rzeczywistym kanałem łask koniecznych do nawrócenia może być babcia, która umierając na raka ofiarowała swe cierpienia w intencji swoich wnuków. Modlitwa i wiara daje nam nieskończoną moc, moc samego Boga. Znam pewną kobietę, której dwie dorastające córki zaczęły zażywać narkotyki. Jedna z nich omal nie zginęła postrzelona. Po latach nieustannej modlitwy matki, obie córki zaczęły prowadzić dobre, uporządkowane moralnie życie."
Wszyscy doświadczamy cierpienia, jakie niesie z sobą życie na tym niedoskonałym świecie. Cokolwiek robimy, słowem czy czynem, możemy to podejmować w imię Jezusa. Po zakończeniu Mszy Świętej nadal możemy trwać na modlitwie wstawienniczej. Spójrzmy oczyma wiary-ca człowieka stojącego przed nami w kolejce po warzywa. Popatrzmy na niego oczami Jezusa. Nie masz najmniejszego pojęcia, co ten człowiek przeżywa. Ofiaruj Jezusowi czas spędzony przy praniu. Ofiaruj Mu czas spędzony w kolejce na poczcie, w biurze, banku. Odmawiaj różaniec, kiedy stoisz na czerwonym świetle lub gdy czekasz na rozładowanie się ulicznego korka czy usunięcie skutków wypadku drogowego. Ofiaruj Mu 5, 10, 20, 30 niewygód, jakich zaznałeś w ciągu dnia w jakiejś "specjalnej intencji", na przykład za swego nieszczęśliwego syna, za przepracowanego księdza proboszcza, za ciotkę chorą na raka. Wstawianie się za ludzi będących w potrzebie jest wspaniałą formą czynienia pokuty. Matka, modląca się całymi latami o nawrócenie swoich dzieci, może się spodziewać otrzymania takiej łaski od Pana, nawet, jeśli stanie się to już po jej śmierci. Słyszałem wiele historii w rodzaju: "Miałem ciocię, która modliła się za mnie przez wiele lat.., mamę... brata, którzy pamiętali o mnie w modlitwie". Słyszymy świadectwa mówiące o tym, jak:
"Pan dotknął mnie swoją łaską aż przestałem pić, nawróciłem się". Rzeczywistym kanałem łask koniecznych do nawrócenia może być babcia, która umierając na raka ofiarowała swe cierpienia w intencji swoich wnuków. Modlitwa i wiara daje nam nieskończoną moc, moc samego Boga. Znam pewną kobietę, której dwie dorastające córki zaczęły zażywać narkotyki. Jedna z nich omal nie zginęła postrzelona. Po latach nieustannej modlitwy matki, obie córki zaczęły prowadzić dobre, uporządkowane moralnie życie."
Źródło: "Uzdrowienie przez Eucharystie" O. Robert De Grandis SSJ
Modlitwy do Maryi Rozwiązującej Więzy
Maryja rozwiązująca węzły Maryjo spraw zawikłanych,
to rzecz niesłychana,
dziś po raz pierwszy
zostałaś mi dana.
Maryjo spraw zawikłanych,
nie ma w tym przesady:
tych supłów jest tyle,
że sam nie dam im rady!
Maryjo spraw zawikłanych,
jestem pełen uznania,
że dla Ciebie nie ma
spraw nie do rozwiązania.
Maryjo spraw zawikłanych spójrz,
cały kłębek przede mną,
nie poradzę z nim sobie,
zlituj się nade mną!
Maryjo spraw zawikłanych,
tym kłębkiem ja jestem –
zamotanym zupełnie,
rozwiąż go jednym gestem!
ks. Josef Weiger
Dziewico Maryjo, Matko Pięknej Miłości, Matko która nigdy nie opuszczasz dziecka wołającego o pomoc, której ręce nieustannie pracują dla dobra Twoich umiłowanych Dzieci, a serce przepełniają Boża Miłość i nieskończone Miłosierdzie, ach zwróć ku mnie swoje spojrzenie pełne współczucia.Ty wiesz jak bardzo brak mi nadziei i jak cierpię, i wiesz jak te więzy mnie paraliżują.
Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązywanie zawiłości serc Jego dzieci, w Twoje ręce składam wstęgę mego życia. Nikt, nawet zły, nie może pozbawić Cię możliwości udzielenia mi miłosiernej pomocy. Nie ma takich więzów, których Ty nie mogłabyś rozwiązać. Matko Wszechmocna, proszę weź dzisiaj tę zawiłość(wymienić, jeśli to możliwe) i dla chwały Boga, dzięki Twojej łasce oraz mocy wstawiennictwa u Twojego Syna Jezusa, mojego Wyzwoliciela, rozwiąż ją i rozwiąż na zawsze. Jesteś jedyną Pocieszycielką daną mi przez Boga, umocnieniem moich wątłych sił, ubogaceniem w mojej nędzy, oswobodzeniem od wszystkiego, co przeszkadza mi być z Chrystusem. Przyjmij moje wołanie. Chroń mnie, prowadź, strzeż. Ty jesteś moja najpewniejsza ostoją.
Maryjo rozwiązująca więzy, módl się za mną.
Święta Maryjo, Matko Boża, Dziewico pełna łaski, która rozwiązujesz węzły! Rękoma pełnymi bożej miłości rozwiązujesz wszystkie trudności na drodze mojego żyda. Każdy węzeł w Twoich dłoniach staje się prostą wstęgą mości Bożej! Rozwiąż więc Święta Dziewico Matko wszystkie węzły, które są skutkiem mojej samowoli, braku rozsądku i grzechu. Maryjo, oświeć mnie swoją miłością, abym dostrzegł, że węzły w moim życiu, skłaniają mnie do bliskości względem Ciebie, gdyż wobec życiowych problemów, często jestem całkowicie bezradny. Maryjo, zanurz tę bezradność w swojej miłości, wypełnij ją ufnością wobec Jezusa, ucząc mnie węzły zamieniać na błogosławieństwa, mocą bożej łaski, którą mi wypraszasz.
Amen.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




