piątek, 27 kwietnia 2012

"Wpatruję się w Ciebie, Panie. Choć siedzę w ciemnościach Tyś jest światłością moją" (Mi 7,7-8)

Istotnie, Duch Święty działa w duszy w sposób tajemniczy; Bóg bowiem doświadcza ją oschłością oczyszczającą, przygotowuje, by mogła przyjąć poznanie oraz głębszą, czystszą i delikatniejszą miłość. Człowiek poznaje Boga rozumem oświeconym przez wiarę, lecz poznaje na sposób ludzki, opierając się na rozumowaniu, posługując się pojęciami i wyraźnie sprecyzowanymi myślami. Te ostatnie, choćby nie wiadomo jak wzniosłe, są zawsze ograniczone i dlatego mogą powiedzieć coś o Bogu, który jest nieskończony, bez granic, tylko w sposób niedoskonały. Gdy człowiek cierpi oschłość i nie może posługiwać się rozmyślaniem, Duch Święty daje mu nowy sposób poznawania. Jest to poznanie ogólne, niejasne, jakiego nie można określić; rodzi ono głębszy zmysł transcendencji Boga, Jego nieskończonego bytu, wzniosłego majestatu, bezgranicznej dobroci. Widzi się wówczas, że Boski Byt jest „przepaścią niezgłębioną”, że tajemnice i drogi Boże są „niezbadane i nie do wyśledzenia” (Rz 11, 33); wtedy samorzutnie wzrasta poszanowanie, cześć i poważanie względem Boga, rodzi się potrzeba uwielbienia, uznania Jego mocy. „Ja jestem Pan, twój Bóg... nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie” (Wj 20, 2-3). Pierwsze przykazanie nie jest już prawem nałożonym z zewnątrz, lecz nakazem wypływającym z wnętrza, czymś żywym, odczuwanym w głębi duszy, czymś, co ogarnia całego człowieka i każe mu przylgnąć ze wszystkich sił do Boga jako Prawdy najwyższej i Dobra nieskończonego. Prawda i Dobro, przewyższające nieskończenie ludzkie pojęcie, pociągają jednak mocno człowieka wywierając na niego boski urok w czasie modlitwy ciemnej, to znaczy pozbawionej wyraźnych pojęć, lecz jakże jasnej, skoro wlewa w duszę blask Bożej światłości. Tak więc pod przewodnictwem Ducha Świętego, który działa przez swoje dary., modlący się może śpiewać z Psalmistą: „W Twej światłości oglądamy, światłość” (Ps 36, 10); i podobnie: w Twojej miłości nauczymy się kochać.
  • Boże, Boże mój, szukam Ciebie z całym zapałem. Ciebie pragnie moja dusza, za Tobą tęskni moje ciało, jak ziemia zeschła, spragniona, bez wody. W świątyni tak się wpatruję w Ciebie, bym ujrzał Twoją potęgę i chwałę. Skoro łaska Twoja lepsza jest od życia... tak błogosławię Cię w moim życiu: wznoszę ręce w imię Twoje. Dusza moja się syci... radosnymi okrzykami warg moje usta Cię chwalą, gdy wspominam Cię na moim posłaniu, myślę o Tobie podczas moich czuwań. Bo stałeś się dla mnie pomocą i w „cieniu Twych skrzydeł mogę się radować. Do Ciebie lgnie moja dusza; prawica Twoja mnie wspiera (Psalm 63, 2-9).
  • O Boże, kto mi da, bym odpoczął w Tobie? Któż mi to da, byś wstąpił do serca mego i upoił je? Wówczas zapomniałbym u błędach moich i przylgnął do Ciebie, jedynego dobra mojego.
    Czym jesteś dla mnie? Ulituj się, bym mógł mówić. Czymże ja sam jestem dla Ciebie, że każesz mi kochać siebie, a jeślibym tego nie czynił, gniewałbyś się na mnie i groziłbyś wielkim nieszczęściem? Czyż małe byłoby to nieszczęście, gdybym Ciebie nie kochał? O, powiedz mi, Panie Boże mój, przez miłosierdzie Twoje, czym jesteś dla mnie? Powiedz duszy mojej: Jam jest zbawienie twoje. Powiedz tak, niech usłyszę to! Oto uszy serca mego są zwrócone ku Tobie, Panie. Otwórz je i powiedz duszy mojej: Jam jest zbawienie twoje. Pobiegnę za głosem tym i uchwycę Ciebie, a Ty nie zakrywaj przede mną oblicza Twego.
    Gdy przylgnę do Ciebie z całych sił moich, wtedy nigdy nie będę obciążony boleścią ani przygnieciony trudem. Prawdziwe będzie życie moje, wypełnione Tobą. Teraz zaś jestem dla siebie ciężarem, gdyż nie jestem jeszcze pełen Ciebie, bo Ty ujmujesz ciężaru temu, kogo napełniasz. Radości moje, godne opłakiwania, wiodą bój we mnie ze smutkami, z których cieszyć się należy, i nie wiem, która strona zwycięży...
    Panie, zmiłuj się nade mną! Oto nie ukrywam przed Tobą ran moich. Ty jesteś lekarzem, ja jestem chory; Ty jesteś miłosierdziem, ja nędzarzem
    (św. Augustyn: Wyznania I, 5, 5; X, 28, 39)


Źródło: http://mateusz.pl/czytania/2012/20120427.htm