poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Banita

"Codziennie muszę walczyć i być silny dla innych, a przeto wzrastać siłą ducha! Nie decydować w euforii i rozpaczy! Pamiętać, że zawsze jest ze mną Chrystus, kiedy cierpię jest bliżej mnie, i przytula mnie do swoich ran. Zawsze, co by się nie działo On kieruje okrętem mojego życia, płynie na głębokie fale, bym zrozumiał innych, bym nauczył się bardziej i mocniej kochać, przy czym pomniejszał swoje egoistyczne pragnienia. Muszę zawsze nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć innych, przez to budować siebie i dawać przykład innym. Nie mogę stać w miejscu, muszę iść do góry, pod prąd! Mimo wszelkich przeciwności, zawsze iść pod górę, do przodu! Każda łza i westchnienie jest napełniona Bożą obietnicą, zawsze o tym muszę pamiętać. Bóg jest miłosierny, niepojęty, przewyższa każde ludzkie osiągnięcie – Jego miłość jest niewypowiedziana – o tym muszę zawsze wiedzieć, kiedy bliźniego dopuszcza do upadku. Podążać za Mistrzem, podążać za tym, który umiłował każdego do końca, podążać za tymi, w których został uwielbiony, jako w dobrych pasterzach, ojcach i braciach. Trzeba, ażebym był ascetą we własnych pragnieniach, spełniał marzenia innych, upiększał ich przez przykład własnego życia. Muszę zawsze widzieć człowieka, a nie to kim jest i co robi! Początek musi być w podstawach, początek, którego Chrystus dokończy! Bo to On zsyła swojego Świętego Ducha na każde zatwardziałe serce, to On świeci pięknem swego stworzenia na drogę zabłąkanych. Nigdy nie jestem w tym sam, On zawsze jest w sercu, On zawsze kieruje, Jego plan nie jest moim, a moja droga nie jest Jego… On przekracza każdą moją granicę, ja wzrastam w Nim, a On we Mnie. Pamiętaj o tym zawsze!"


Źródło: http://pustynia-serc.pl/sila-w-bogu/